Główna
          O nas
          Osiągnięcia
          Galerie
          Sprzęt
          Technika
          Kontakt
          Oferta
          Linki
Technika

"Lampa" makro na każdą kieszeń:

   Wykonujesz zdjęcia ze skalami odwzorowania nie pozwalającymi robić zdjęć z ręki? Nie masz szans zatargać ze sobą i rozstawić w konkretnym miejscu statywu? Zastanawiałeś się zapewne kiedyś nad kupnem specjalistycznej lampy makro? Cóż. Dedykowany sprzęt firmy Nikon (np. R1C1) lub Canon to wydatek ponad 2000zł. Są również dostępne tańsze rozwiązania, ale ciągle jest to kilka "stów", które chciałbyś przeznaczyć na obiektyw, pierścienie pośrednie lub filtry. Można ten probem bardzo łatwo obejść, robiąc domowej roboty dyfuzor.


Fot. 1. Zestaw oświetleniowy makro za kilka złotych, daje możliwości lamp makro za kilka tysięcy. Po co przepłacać?


   W sieci znajdziesz wiele schematów, niektóre z gotowym przepisem na zasadzie "przerysuj-wytnij-sklej". Niektóre z nich są bardzo pomysłowe, np. patent z własnym oświetleniem (diody LED). Poniższy schemat ma tylko zaznajomić czytelnika z samym założeniem tej techniki, dyfuzor musisz dostosować pod swój aparat i w zależności do swoich potrzeb. Przy odpowiedniej konstrukcji, z dyfuzora można korzystać zarówno na lampie wbudowanej, jak i zewnętrznej. Daje to doskonałe rezultaty przy wykorzystaniu kilku źródeł oświetlenia.

   W najtańszym wariancie potrzebne są:

  • tektura/karton
  • folia alumniowa (tak, taka do pieczenia :D )
  • kalka/papier śniadaniowy
  • mocna taśma

   W wariancie droższym tekturę można zastąpić mocnym plastikiem, a kalkę równie mocnym, lecz przezroczystym materiałem.


   1. Z kartonu wycinamy odpowiedniej długości i szerokości elementy konstrukcyjne. Bardzo ważne jest, by wylot dyfuzora sięgał odrobinę za lub równo z czołem obiektywu przy jego maksymalnym wysunięciu. Unikniemy w ten sposób cieni na pierwszym planie znanych z "trybu super makro" w kompaktach ;) Wylot powinien być skośny, skierowany do dołu, tak by jak najwięcej światła trafiało przed obiektyw. Wysokość powinna pozwalać na swobodne zamocowanie lampy wbudowanej lub zewnętrznej. Wielkość wylotu to kwestia wyboru: wygody i potrzebnego stopnia rozproszenia światła. Im większy wylot tym lepsze, bardziej miękkie i ładniejsze światło. Niestety, jednocześnie dyfuzor staje się mniej poręczny, trudny w transporcie i bardziej podatny na uszkodzenia w terenie. Warto wspomnieć, że nie wszędzie się z nim wciśniesz np. w pogoni za chrząszczem w gęstych chaszczach. Dobrym rozwiązaniem jest zrobienie kilku dyfuzorów o różnych rozmiarach. Na chwilę obecną mamy trzy modele: "terenowy" - mały, mocny, do pracy poza studiem, "studyjny" - z dużym wylotem i "mikro" - dobrany długością do kompletu pierścieni pośrednich z odwróconym obiektywem szerokokątnym.

   2. Elementy konstrukcyjne obłóż folią aluminiową i przymocuj ją taśmą. Wewnętrzny odbłyśnik z folii pozwoli na maksymalne skupienie światła na wylocie dyfuzora i ograniczy jego straty.

   3. Przygotowane element sklej dobrą taśmą. Najlepiej sprawdza się solidna izolacyjna. Sam dyfuzor można obkleić dodatkowo taśmą, w celu ochronienia go przed wodą.

   4. Odpowiednio docięty kawałek kalki/paieru śniadaniowego zamocuj na wylocie. Ten element decyduje jak bardzo rozproszone światło opuści dyfuzor. Podczas pracy w terenie miej zawsze awaryjnie kilka kawałków. Kalka na wylocie bardzo łatwo się niszczy, zwłaszcza jeśli wpakujesz się między gałęzie.

   5. Zamocuj dyfuzor na aparacie. Najczęściej stosujemy klamrę z kawałka taśmy okalającej lampę. Mocowanie powinno być mocne, bo przy kadrach pionowych lub zmieniając pozycje łatwo zgubić dyfuzor.

   6. Gotowe!


   Pamiętaj, że dyfuzor sprawdza się dobrze na małych odległościach. Jeśli fotografujesz dalsze plany konieczne może być otwarcie przysłony, podkręcenie ISO lub wzmocnienie mocy błysku. Problem ten może rozwiązać druga lampa wyzwalana bezprzewodowo.

   Dobrze też by pamiętać o odbłyśnikach. Przy oświetleniu z góry, mogą pojawiać się brzydkie cienie w dolnej części kadru. Stosując białe kartki papieru lub lusterka, z dołu i boków, możemy równomiernie doświetlić obiekt. Niestety w terenie nie zawsze da się je użyć, w studiu już tak. Może to nam zdecydowanie pomóc uzyskać ładne zdjęcia.


Fot. 2. Schemat działania dyfuzora. Czerwona strzałka - oś obiektywu i punkt ostrzenia, zielone kreski - główny obszar padania światła. Po lewej, lampa wyzwalana bezprzewodowo.


Fot. 3. Nasz "terenowy" zestaw w akcji. Długość dyfuzora jest dostosowana do długości "lufy".


© 2009 - All rights reserved